drazkowskagosia | blog lifestylowy

inspired by simplicity

2018/01/16

bal osiemnastej zimy


Miniony weekend spędziłam niezwykle wyjątkowo. Pomyśleć, że jeszcze pół roku temu plany na ten dzień stawiałam pod wielkim znakiem zapytania. Gdybym wtedy została zapytana, czy wyprawię z okazji osiemnastych urodzin przyjęcie - zaprzeczyłabym bez zastanowienia. Uważałam dotychczas, że lepiej ten czas spędzić na spokojnie, bez zbędnego chaosu związanego z organizacją.
Trzy miesiące przed nowym rokiem mój obraz świętowania uległ zmianie, a wszystko zawdzięczam najbliższym. Mimo bliskiego terminu, udało się całkiem sprawnie ustalić szczegóły. Prowadzącym imprezę okazał się mój przyjaciel, skromna lista gości pozwoliła mi wybrać idealną salę, a ja w tym całym zjadliwym stresie poczułam się jakoś taka bardziej szczęśliwa.

  wystrój sali

Przede wszystkim bardzo zależało mi, aby przyjęcie odbyło się w jasnym miejscu. Na liście z propozycjami lokali, kolejno odhaczałam te słabo oświetlone, zaciemnione meblami i te, które nie utożsamiały się w żaden sposób ze mną. Restauracja, którą wybrałam zaoferowała mi idealną, nie za dużą salę z nowoczesnym wnętrzem. Estetyczny wystrój, zapalony kominek i dekorację, które przygotowałam tworzyły razem spójną, przytulną aranżację. Moja koncepcja tego, jak powinno wszystko wyglądać została wręcz nadto spełniona.


  moja kreacja 


Tego wieczoru, wybrałam długą, dopasowaną jasno-szarą sukienkę. Dobrałam do niej delikatne, złote dodatki i pastelowe balerinki, które docelowo nie miały rzucać się w oczy. Mam długie włosy, więc najprostszym rozwiązaniem było zakręcenie ich lokówką, choć szczerze, marzyło mi się tzw. "messy bridal hair". O makijażu, który przetrwał całą noc wspomnę w następnym poście! Efekt końcowy miał być prosty, skromny, z widocznym podkreśleniem dekoltu. Co myślicie?
Ja czułam, że pasuję do tego miejsca!

  dekoracje

Na przygotowanie dekoracji nie zostało mi zbyt wiele czasu. Pamiętam, że jeszcze w dzień uroczystości, nad ranem tworzyłam kolaże ze zdjęciami z dzieciństwa, które swoją drogą przyniosły pozytywny odzew.
Widoczne balony napełnione helem zamówiłam na aliexpress, tak samo jak srebrne rurki do drinków, których zapomniałam zabrać i konfetti, które nie doszło na czas...
Moją kopalnią inspiracji okazał się niedoceniany przeze mnie dotychczas pinterest, który na przykład, podsunął mi pomysł z drewnianą literą. Posłużyła ona zatem na wpisy gości i okazała się super pamiątką.


Z kategorii "DIY", zaprojektowałam własne podziękowania i naklejki na wódkę. Miałam w planach także wydrukować rekwizyty do zdjęć. O dziwo, gotowe i naprawdę ładne znalazłam w home&you. Polecam zadbać o takie szczegóły, one dopełnią całą zabawę.


O wyglądzie tortu zadecydowałam całkiem spontanicznie. Finalnie posiadał także srebno-brokatową osiemnastkę i dwie fontanny. Moim zdaniem był uroczy. W trakcie jednak podawania kawałków, przekonałam się jak ciężko przekroić zbitą masę... Ale był dobry, więc wybaczam. ;-)

  w trakcie przyjęcia












No cóż... Dziękuje!